Mija pierwszy tydzień naszego turnusu zdrowotnego. Wspólnie z naszymi gośćmi ostro pracujemy nad tym, by wyjechali czując się lżejsi, sprawniejsi. Przede wszystkim zależy nam jednak na odsunięciu na bok złych nawyków – błędów żywieniowych, a wśród nich przede wszystkim nadmiaru pożywienia spożywanego w ciągu dnia i to daleko od zasady podziału dziennej diety na kilka części. Zależy nam na zamianie odpoczynku przed nudnym programem w TV na spacery. Zależy nam na tym, by nie czepiać się kolejnych modnych diet, ale na tym, by korzystać z tego, co w środowisku naturalnym mamy najbardziej rozwinięte, czyli mózgu. To mózg  musi dopasować się do potrzeb naszego ciała, a nie do mody na dietę, a za miesiąc na gotowanie. To nasz mózg musi powiedzieć, że ma świadomość, iż jesteśmy zapuszczeni i musimy przejść detoks, oczyszczenie, by wystartować z racjonalnym, opartym na zdrowym rozsądku trybem życia.

Tak, to nasz mózg musi dojść do przekonania, że odżywianie musi być dopasowane do naszych potrzeb, a nie rozepchniętego ponad miarę żądzą smaku „Umami” dającego poczucie błogiego smaku, a więc po części szczęścia. To nasz mózg musi pomóc odzyskać ub zachować zdrowie. Nikt inny, tylko nasz mózg, musi  dać nam energię do aktywności, która wzmocni kondycję. A, gdy to wszystko zacznie działać, to nasz mózg ma podpowiedzieć, że jesteśmy szczęśliwsi na ten lepszy, zdrowszy sposób.

UTRATA KILOGRAMÓW JEST SKUTKIEM UBOCZNYM ZDROWIENIA. Chore ciało nie gwarantuje prawidłowego metabolizmu. Zdrowe, sprawne ciało prawidłowy metabolizm napędza. Jak to zrobić?

 

Wydaje się, że trzeba zacząć od przyjęcia do wiadomości, że OTYŁY ORGANIZM JEST ORGANIZMEM CHORYM, ŻE MOŻE NAS ZAWIEŚĆ W KAŻDEJ CHWILI.

 

Z otyłości można wyjść metodami naukowymi, choć wymaga to niesamowitej dyscypliny. Można też zapomnieć o tabelach dietetycznych i ważeniu każdej porcji. Ale warunkiem sukcesu jest wtedy zmiana sposobu myślenia, wdrożenie racjonalności, ale i spontaniczności. Racjonalności, która podpowie, że porcja jest większa niż nasz żołądek i rozepchniemy, go bez potrzeby jedząc trzy posiłki z całego dnia w jednym wielkim po powrocie z pracy, a spontaniczność w kreowaniu posiłków w sposób, który zapewni ich wspaniały wygląd, ale niską kaloryczność. Im będzie to prostsze, tym lepiej. Bo proste, bazowe składniki pozbawione są chemicznych dodatków, które źle wpływają na zdrowie. Bo proste składniki najczęściej kojarzą się ze zdrowiem, a nie z wysoką kalorycznością zasmażek i zagęszczaczy.

 

Kilka wierszy wyżej pisaliśmy o „Umami”, czyli smaku odpowiadającemu glutaminianowi sodowemu. Substancji, gdy produkowana syntetycznie mocno niezdrowej. Ale, czy wiecie, że smak szczęścia gastronomicznego, smak „Umami” można odszukać nie tylko w torebce przyprawy na „V” lub na „K”, ale na przykład w brokułach? Teraz wiecie, dlaczego „Wichrowe Wzgórze” oferowało krem brokułowy. Bo jest zdrowy i daje szczęście. Jest pożywny i pełen składników stymulujących poprawę stanu zdrowia. Podobnie, jak nasz barszcz na naturalnym, domowym zakwasie. Zakwasie wzbogaconym naturalnymi, ziołowymi składnikami stymulującymi lepszą pracę układu trawiennego.  Wejdziecie z nami w taką drogę? Zapraszamy.